I co ma zwykły zjadacz chleba począć z taką informacją?. Przecież to śmiałe posunięcie nie mieści się w jego małej zapracowanej głowie. Tak. To mogły wymyślić jedynie tuzy intelektu, rekiny marketingu, czarodzieje zbiorowej wyobraźni.
Bo żeby wpaść na TAKI pomysł, zaiste trzeba nie lada umysłu.
Sto trzydzieści tysięcy dyskietek – 3,5” o pojemności 1,44 megabajta, 130 tysięcy dyskietek daje 187 gigabajtów informacji. Porażające.
ZUS rozpisał przetarg na te 187 giga. Koszt zamówienia szacuje się na 65-117 tysięcy złotych. O całej sprawie wyczytałem na stronie technonews.pl. Autorzy artykułu celnie przypominają , dla porównania cena dysku twardego o pojemności 200 giga to koszt około 200 złotych.
Oczywiście to nie jest tak, że ten śmiały przetarg nie ma swojego uzasadnienia, przecież jest program Płatnik, są słabe, stare komputery w biurach ZUSu, jest wreszcie nawyk jego pracowników. Dlatego trzeba szarpnąć kieszenią podatnika i walnąć stówę na technologię sprzed dekady.
Nie jestem pewien czy to wymaga jakiegokolwiek komentarza. Można by się tutaj doszukiwać ukrytej istoty rzeczy, można by pomyśleć kto też na tym skorzysta, komu wpadnie do kieszeni ta stówka? Ale to są głupie domysły, bo przecież w grę wchodzić może prosta i nieskomplikowana urzędnicza głupota.
Fakt faktem tak to wszystko działa, oczywiście na korzyść nas wszystkich.


